Siemka. Miło, że znalazłam wreszcie czas, żeby wejść na bloga, nie? A tak powaga...
Mam trochę roboty na weekend. Trzy wypracowania (na WOK, PP i polski), pouczyć się, przeczytać "Iliadę" Homera, wykuć słówka na angielski, przepisac dwa zeszyty i zrobic resztę lekcji... Aż mnie w żołądku zassało. Ale bywało gorzej i to mnie trzyma na duchu... Ale muszę kończyć, więc spadam... Trzymajcie się i niech czekolada będzie z Wami!!!
piątek, 16 października 2009
niedziela, 4 października 2009
Hm... siema. Myślę, że sobie narobiłam wrogów, przez to, że nie pisałam. Ale nie miałam o czym. Naprawdę! A teraz mam! Jutro wychodzę z tego więzienia zwanego szpitalem. Jupi!!! Nie żartuję. Tu jest jak w więzieniu. Nie można wychodzić, nie można oddychać, nie dotykaj niczego, bo zepsujesz. Kadra się zmieniła kilka razy, z nikim nie mam kontaktu, nie mogę NIC robić. A są tu i takie osoby- ale uwierzcie, są to dzieci do pięciu lat; żadne towarzystwo- co siedzą tu od dwóch, trzech miesięcy i prawdopodobnie spędzą tu resztę swojego krótkiego życia. Bardzo smutne. Ale dość, bo zaraz się rozkleję, więc spadam. Niech czekolada będzie z Wami...
Subskrybuj:
Posty (Atom)